św. Józef Pelczar o masonerii

Nie godzi się patrzeć spokojnie na zgubne działanie masonerii. Nie wystarczy lamentować i modlić się, ale potrzeba walczyć i pracować. […] masoneria jest sektą antyreligijną, zarówno Kościołowi, jak i społeczeństwu wrogą […] jej działanie jest coraz zuchwalsze, coraz szkodliwsze.
I cóż czynić wobec tego? Czy patrzeć na to spokojnie? Nie, bo byłoby to grzechem przeciw Bogu, zdradą religii i Kościoła, samobójstwem chrześcijańskiego społeczeństwa; pewną jest też rzeczą, że jeżeli się nie będzie przeciwdziałać, masoneria wraz z innymi czynnikami przyprawi to społeczeństwo o zgubę.
Ale czy wystarczy lamentować i modlić się prosząc Boga, by jakimś cudem starł moc szatana, zgładził ziemskich jego sojuszników i zapewnił katolikom triumf na wszelkim polu? I to nie, bo Pan Bóg takich cudów nie czyni, ale jeżeli ludzkości objawia religię prawdziwą, wymaga zarazem, aby ludzkość jej strzegła i broniła; jeżeli daje człowiekowi swą łaskę, żąda od niego, by z nią współdziałał, co bez walki i pracy nie jest możliwe. Pięknie powiedziała błogosławiona wojowniczka Joanna d’Arc: Niech rycerze walczą, a Bóg da zwycięstwo.
Trzeba tedy walczyć masonerią używając broni odpierającej i zaczepnej, z walką zaś łączyć rozumną, zbożną i wytrwałą pracę.
Przede wszystkim trzeba pogłębiać w sobie i w drugich zasady katolickie, by one kierowały zarówno życiem prywatnym, jak i publicznym i krzewić ducha iście chrześcijańskiego w jednostkach, w rodzinach i w społeczeństwie. Zależy to głównie od duchowieństwa; niechże ono wszędzie jaśnieje pobożnością, nauką i zapałem apostolskim; ale to zadanie ciąży także na katolikach świeckich, zwłaszcza na rodzicach, nauczycielach, przełożonych, publicystach i mężach stanu. Konsekwentnie należy się starać o dobre urządzenie seminariów, podniesienie duchowe kleru, rozwój zakonów i wpływ religii na wszelkie stosunki społeczne.
Trzeba czuwać nad wychowaniem młodzieży, tak domowym jak i szkolnym, aby na jednym i drugim religia katolicka wycisnęła swoją pieczęć, a natomiast bronić się przed szkołami bezwyznaniowymi i międzywyznaniowymi.
Trzeba tworzyć takie instytucje, jak bractwa dobrze prowadzone, stowarzyszenia katolickie, czytelnie katolickie, wiece katolickie, zakłady dobroczynne, związki społeczne i ludowe, nie oszczędzając na to wszystko ofiar z trudu i grosza. Ojciec św. Leon XIII w encyklice swojej Humanum Genus poleca tu szczególnie Trzeci Zakon św. Franciszka i stowarzyszenia św. Wincentego a Paulo.
Trzeba popierać prasę katolicką i wyrabiać przez nią opinię publiczną, a wystrzegać się prenumerowania pism liberalnych i żydowskich, jak to nieraz katolicy robią.
Trzeba organizować katolików warstw wszelkich, bo dziś siła tylko w organizacji, u wybierać do sejmów czy parlamentów jedynie ludzi znanych z silnych zasad religijnych i troskliwości o dobro Kościoła i społeczeństwa.
Słowem, każdy ma spełniać wiernie wszystkie obowiązki, czy religijne, czy rodzinne, czy społeczne, czy polityczne.
Jeżeli gdzieś masoneria się zagnieździła, nie wystarczą działania obronne, ale konieczne jest działanie zaczepne. Do niego należy przede wszystkim zdzieranie z masonerii maski kłamliwej, którą swoje zasady i dążności pokrywa, a stąd rozprowadzanie czasopism, książek i broszur wyjaśniających otwarcie, ale bez przesady, czym jest właściwie masoneria i jakie z jej strony grożą niebezpieczeństwa. Wykazują to sami papieże, co więcej Leon XIII w swojej encyklice wzywa rodziców, duszpasterzy i nauczycieli, by przy udzielaniu nauki chrześcijańskiej przestrzegali dzieci i wychowanków przed „zbrodniczą naturą tajnych związków” tam zwłaszcza, gdzie one na młodzież dojrzalszą zarzucają swoje sieci.
[…] także zakładanie towarzystw antymasońskich i odbywanie takich wieców. Stowarzyszenia antymasońskie mają za zadanie modlić się o nawrócenie masonów, wyrywać poszczególne jednostki ze szponów sekty i udaremniać lub osłabiać ich zamachy. (przypis: We Francji już w r. 1874 założono z tą myślą stowarzyszenie pod nazwą Assosiation reparatrice envers la tres Sainte Trinite, a pod opieją św. Michała. Pochwalił je Pius IX brevem z 7 stycznia 1875r.). […]
W roku 1894 założona została w Rzymie Unia generalna antymasońska […]
Kongres antymasoński odbył się od 26 do 30 września r. 1896 w Trydencie. […] Liczba uczestników dochodziła do 1.500, a biskupów przybyło kilkudziesięciu. […] Z uchwał najważniejsza jest organizacja ruchu antymasońskiego, którym kierować ma „rada generalna” w Rzymie, jak też enuncjacja o zasadach i działaniu masonerii.
Według tej enuncjacji, masoneria przedstawia się przede wszystkim jako sekta antyreligijna, której nauki zaczerpnięte z panteizmu, materializmu i pozytywizmu, dążą do ogólnego przewrotu w świecie duchowym i moralnym.
Jej nienawiść do Kościoła katolickiego jest iście fanatyczna, a zewnętrznymi przejawami tej nienawiści są ustawy antykościelne zmierzające do konfiskaty dóbr kościelnych, zniesienia klasztorów, wprowadzenie cywilnych małżeństw i pogrzebów, kremacja ciał itp. Jest ona także stowarzyszeniem politycznym, używającym wszelkich środków, nawet rewolucyjnych, aby wywierać zgubny swój wpływ na rządy i parlamenty. Między tymi środkami prym wiedzie zatruwanie ducha młodzieży przez szkołę niechrześcijańską, a największą jej siłę stanowi międzynarodowa jej organizacja.[…]
Słusznie zatem kongres antymasoński trydencki wezwał katolików do skupienia wszystkich sił przeciw tej sekcie coraz groźniejszej, zalecając szczególnie utworzenie międzynarodowego stowarzyszenia modlitwy o nawrócenie masonów, odbywanie adoracji wynagradzającej, wydawanie pism antymasońskich, zwoływanie takich kongresów krajowych itp.
Czy przy użyciu tych środków, można się spodziewać, że masoneria w krajach katolickich, bo o protestanckich nie może być mowy, będzie pokonana i wykorzeniona? Nie, po pierwsze dlatego, że ona potrafiła wcisnąć się do rządów i parlamentów i ma na usługi kapitały, dzienniki, katedry i teatry, po drugie, że jej podściółką jest upadek wiary i obyczaju, czyli gangrena moralna, która zamiast zmniejszać się z każdym dniem rośnie; wreszcie, że jej sojusznikami są: materializm, liberalizm, radykalizm i socjalizm, tak że walka z nią jest niełatwa. Mimo to trzeba z bronią w ręku stawać przeciw wszystkim tym wrogom, tam zaś, gdzie jeszcze loże nie istnieją, pracować usilnie nad umocnieniem ducha chrześcijańskiego, pamiętając na słowa Apostoła: To jest zwycięstwo, które zwycięża świat, wiara nasza (1 J 5,4).

(św. bp. Józef Sebastian Pelczar – „Masoneria. Jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie.” – Wydawnictwo Ostoja, Krzeszowice 2004, ss. 275-280)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s