Jak dokonać intronizacji Chrystusa na Króla Polski?

W cywilizacji chrześcijańskiej (a zatem np. w średniowieczu) jest to oczywiste,
że Chrystus jest w państwie faktycznym Królem, któremu podporządkowane
są władze tego państwa.
Gdy cywilizacja chrześcijańska zaczyna być rozmyta czy zanika sytuacja
nie jest już taka jasna.
Oczywiście rządzący, którzy są katolikami powinni zawsze uznawać
władzę Chrystusa Króla i, niezależnie od wszystkiego, to jej się podporządkowywać,
a wszyscy inni katolicy powinni zachowywać się jak poddani
Chrystusa Króla.
Najlepszym rozwiązaniem jest tu jednak dokonanie formalnego, autentycznego
aktu uznania Chrystusa Króla za króla w danym państwie.
Akt taki powinien być dokonany przez władze państwowe i kościelne i potwierdzony,
w taki czy inny sposób, przez naród. Akt ten powinien stać się
elementem konstytucji danego państwa i znaleźć się nie tylko w jej preambule,
ale również w pierwszym jej rozdziale określającym fundamenty,
na których wspiera się dane państwo, fundamenty, na których wspiera się
jego prawo i z których wywodzą się jego cele i zadania.
Konstytucja powinna w tym wypadku określać precyzyjnie procedury,
które gwarantowałyby w praktyce funkcjonowania państwa realizację
tego aktu.
Akt uznania Chrystusa Króla za króla w danym państwie przybiera
formę ślubowania posłuszeństwa – przysięgi na wierność. Musi to być zatem
autentyczna, szczera, w żaden sposób nie wymuszona przysięga.
Akt uznania Chrystusa Króla za króla w danym państwie jest aktem
gotowości poddania się królewskiej władzy Chrystusa, aktem deklarowania
Mu posłuszeństwa i woli wypełniania Jego życzeń.
Czy, jeśli władze danego państwa dokonywałaby intronizacji Chrystusa
Króla tylko na skutek społecznego nacisku, kierując się wyłącznie wzglę36
dami politycznymi, tylko dlatego by utrzymać się przy władzy, zyskać jak
największe społeczne poparcie czy osiągnąć jakieś jeszcze inne „ziemskie”
cele, nie należałoby tego uznać za krzywoprzysięstwo, za akt posiadający
znamiona bluźnierstwa czy profanacji – swoiste naigrywanie się?
Czy zasadne jest przyjęcia założenia, że sam akt przekazania władzy
nad danym państwem Chrystusowi Królowi w sytuacji, gdy powszechnie
wiadomo, iż tak rządzący jak i większość społeczeństwa nie zamierzają
się w istocie jej poddać, przyniesie „błogosławione skutki”, i spowoduje,
że Chrystus w szczególny sposób zaopiekuje się danym państwem i będzie
w nim Królował?
Czy sensowne i zasadne byłoby, przez analogię, np. skłanianie tych,
którzy żyją w tzw. związkach niesakramentalnych (a więc żyją w grzechu)
i nie zamierzają zmienić tej sytuacji, do składania ślubów, w ramach których
deklarowaliby comiesięczne przystępowanie do Komunii Świętej?
Czy nie lepiej tworzyć i rozbudowywać „front katolicki” zmierzający
ku rozszerzaniu Królestwa Chrystusowego w danym państwie aż do momentu,
w którym będzie można ogłosić, że staje się ono już w pełni tym
Królestwem?
Czy nie lepiej wciąż błagać w modlitwach Chrystusa, by tworzył sytuacje
sprzyjające nawróceniom, przemieniał serca i umysły zagubionych,
opiekował się danym państwem, choć ono się od Niego dziś odwraca?
Jak odpowiedzieć na te pytania, by było to zgodne z wolą Chrystusa
Króla? Co mamy robić, by Chrystus był naszym Królem i Królem Polski?

Stanisław Krajski, „Chrystus Król i Matka Boża Królowa Polski”, Warszawa 2014, 35-37.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s